Stefan Figlarowicz (1937-2015)

Hanna Maria Giza: – I pan sprzątał po tej wojnie.
Stefan Figlarowicz: – Po pierwsze odkrywałem rzeczy, które uciekają w podręcznikach historii. Bo tam – wiadomo, tyle i tyle osób zginęło. Tymczasem Zbigniew Herbert mówi ustami pana Cogito o potrzebie ścisłości: 
jak trudno ustalić imiona 
wszystkich tych co zginęli 
w walce z władzą nieludzką
dane oficjalne 
pomniejszają ich liczbę 
raz jeszcze bezlitośnie 
dziesiątkują poległych.

Herbert mówił o tym, że statystyka to nie jest wszystko. Należy zobaczyć imiona i nazwiska. I my pokazujemy pewne rzeczy, które dla zwykłych śmiertelników przedstawiają się prosto: była wojna, Gdańsk został zniszczony. Ale kroniki nie mówią o tym, jacy ludzie, w jakiej kondycji psychicznej przyjeżdżali do tego zniszczonego miasta, co zobaczyli i jak żyli. 

Stefan Figlarowicz, w: Hanna Maria GizaArtyści mówią
(a zdjęcie: mr makowski, StF w Warszawie, ul. Smolna, 1978 rok)