„…co często było okupione ustępstwami…”

Po części jednak wina leżała po stronie systemu, w którym przyszło im żyć. Realny socjalizm nie hołubił muzycznych talentów, zwłaszcza kojarzonych z muzyką pochodzącą ze zgniłego zachodu. Tantiemy były niskie, muzycy żyli na przeciętnym poziomie. Na trasach koncertowych w demoludach musieli dorabiać handlem. (…)

Zmęczeni ciągłą walką i brakiem stabilizacji muzycy często zakopywali swoje talenty, porzucając karierę i zajmując się bardziej przyziemnymi, aczkolwiek zapewniającymi lepsze dochody zajęciami. 

Dramat muzyków Budki Suflera. Komuna zniszczyła ich kariery