Gęba

„»Średniowiecze« jako epitet” – wdzięczny temat na rozprawkę z estetyki stosowanej. W ostatnich dniach, nie zatrudniając się zbytnio lekturą lekturą tytułów i portali nowej i starszawej lewicy, natknąłem się podobne użycie tego słowa trzykrotnie. Średniowieczem straszy członków Platformy Obywatelskiej lider głośnego do niedawna ruchu, o średniowieczu piszą felietoniści Krytyki Politycznej, do rangi „średniowiecznego i ksenofobicznego” podniesiony został atak prostego, bezprzymiotnikowego kretyna na prezentera telewizyjnego.
(…)
Kiedy czytam dziś, jak p. Walter Chełstowski unosi się na portalu Gazeta.pl nad „ludźmi, którzy mają średniowieczne, ksenofobiczne poglądy, chcą silnego państwa i trzymania za mordę” (są to, jak dowiadujemy się z dalszej części wywodu, „demiurgowie IV RP”) – zastanawiam się, w ilu domach „„Historia wieków średnich” wydana w roku 1955 przez „Książkę i Wiedzę” nadal pozostaje ostatnim nabytkiem z dziedziny historiografii.

    Oświeceni, lecz niedouczeni
    Wojciech Stanisławsk