„Historia Peerel jako opowieść idioty”

Występ ten mógł obyć się tylko i wyłącznie dlatego, że zespół spotkał się z odmową władz Związku Radzieckiego na występ w Moskwie (…) Pomysł występu w Warszawie jak alternatywy dla stolicy ZSRR, narodził się w głowach samych muzyków. Partia rzecz jasna nie była entuzjastycznie nastawiona do tego pomysłu, ponieważ ich zdaniem nikt w kraju nad Wisłą nie był gotowy na przyjazd najmodniejszego i najbardziej skandalizującego zespołu na świecie i niestety po części nie sposób się z tą opinią nie zgodzić, ponieważ…
(…)
Polski bez wątpienia nie było stać na zapłacenie „Stonesom” honorarium…
(…)
Zgodę na występ wyraził sam I Sekretarz Władysław Gomułka. Wierząc słowom Piotra Metza, dziennikarza Programu Trzeciego Polskiego Radia pozwolenie wyprosiły jego wnuczki!
(…)
W między czasie wzburzony tłum złożony z około dziesięciu tysięcy ludzi toczył regularne bitwy z siłami bezpieczeństwa. Zespół dowiedziawszy się o tym był oburzony i jednocześnie współczuł młodzieży, której pozwolono usłyszeć na żywo ulubionych piosenek.

    „Muzyka jak powiew wolności…”. Koncerty zespołów zachodnich w PRL, które zatrzęsły socjalistyczną młodzieżą
    Pawel Markiewicz

(zachowano pisownię oryginału)