Już w 2009…

tentelemach
(…) myślę, że bierze się to z wzrastającej liczby dobrze robionych stron prześmiewczych o charakterze parodystycznym (idealna mimikra nie powinna być łatwa do odróżnienia) a z drugiej strony z faktu, że oszołomstwo też się uczy i inwestuje w image.
[gdy np. pomyślę ile pracy stoi za TYM – to ciarki mi przechodzą.]

Istotne jest chyba też pojawienia się nowego rodzaju oszołoma, oszołoma oświeconego. Oszołom oświecony jest dodatkowo sprawniejszy technicznie i prezentuje (jak trzeba) semikrytycyzm w celu uniknięcia lania. Oszołom oświecony jest opływowy. Czasem nawet ma maniery.
Czasem tytuł naukowy.
I niezłe rozpoznanie targetu.

(za migotanie słów blog: „Biblia i hipoteza Riemanna”. Lecz chyba nie dotyczy to tylko biologii; czy matematyki…)