„…neurotycznego perfekcjonisty…”

Obraz poprzedzony obsesyjną ilością szkiców przygotowujących do efektu finalnego. Jego opracowania malarskie promieni słonecznych przeciskających się przez ogrodową kratę, szczegółowe studia roślin i postaci mogłyby równie dobrze funkcjonować jako dzieła pełnoprawne i autonomiczne, ale dla autora stanowiły zaledwie przymiarkę do właściwej pracy. A ta – w pierwszej z dwóch zachowanych wersji (sic!) – powstawała pięć lat. Perfekcjonizm szczegółu, przy jednoczesnym wyzbyciu się dominujących akcentów, sprawił jednak, że obraz zaczął przypominać patchwork zmontowany z osobnych kadrów, pozbawionych wspólnego mianownika. Gierymski pracował zresztą nad nim w laboratoryjnych warunkach swojego atelier, nie w plenerze. Jego praca miała charakter analityczny i z panoramicznej wizji całości osunęła się w detaliczny fanatyzm.

    Ah, co to za męka ta sztuka
    Anka Herbut