– Ludzie dziękują mi za próbę ratowania resztek Stoczni Gdańskiej albo proponują, żeby styropian kupił prezydent Gdańska… „Stoczniowcy nabrali artystę. Myślał, że ratował styropian, w którym w 1980 spali strajkujący…
Pusty śmiech mnie ogarnia, gdy słyszę opowieści niektórych artystów o heroicznych bojach z cenzurą i odgórnymi dyrektywami. Faktycznie, ograniczeń było więcej niż dzisiaj, ale też łatwiej można było je obejść. Wystarczyło tylko chcieć, myśleć i wykazać się sprytem. (…) Działaliśmy w trudnych i absurdalnych czasach, ale też te groteskowe sytuacje były dla nas źródłem niezłej